Znajdujesz się: Strona główna W mediach Sprostowanie do artykułu "Polski" pt. "Kalisz zarzuca Ziobrze kłamstwo"
wróćSprostowanie do artykułu "Polski" pt. "Kalisz zarzuca Ziobrze kłamstwo"
Kraków, dnia 07.10.2010 r.
Szanowny Pan
Paweł Siennicki
Redaktor Naczelny
Polski The Times
ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
W związku nieprawdziwymi informacjami, zawartymi w artykule pt. "Kalisz zarzuca Ziobrze kłamstwo" autorstwa Doroty Kowalskiej, opublikowanym w dniu 29 września br. na łamach Polski The Times, na podstawie art. 31 i 32 ustawy Prawo prasowe z dnia 26 stycznia 1984 r., działając z upoważnienia Zbigniewa Ziobro (pełnomocnictwo w załączeniu), wnoszę o opublikowanie następującego sprostowania.
SPROSTOWANIE
Sprostowanie wiadomości nieprawdziwych zawartych w artykule pt. "Kalisz zarzuca Ziobrze kłamstwo" autorstwa Doroty Kowalskiej z dnia 29 września br.
"Nieprawdą jest, jak napisała Dorota Kowalska w artykule z dnia 29 września br. pt. "Kalisz zarzuca Ziobrze kłamstwo", że z relacji innych świadków wynika jasno, że Zbigniew Ziobro wiedział o sprawie Blidy dużo wcześniej. Z zeznań świadków przywołanych przez Ryszarda Kalisza nic takiego nie wynika. Zbigniew Ziobro nie posiadał wiedzy na temat okoliczności sprawy dotyczącej Barbary Blidy, z jej szczegółami zapoznał się dopiero w dniu śmierci byłej posłanki".
UZASADNIENIE
Informacje podane w artykule Doroty Kowalskiej są nieprawdziwe i nieścisłe. Z zeznań świadków nie wynika, by Zbigniew Ziobro przed dniem 25 kwietnia 2007 r. znał szczegóły śledztwa dotyczącego Barbary Blidy. O tym, że nie mógł znać szczegółów tej sprawy świadczą stenogramy przesłuchań poszczególnych świadków, w tym między innymi:
- Jarosława Kaczyńskiego z dnia 28 lipca 2010 r. na temat narady w Kancelarii Premiera z udziałem m.in. Zbigniewa Ziobry: "To było w zimie 2007 r. Nie potrafię sobie przypomnieć daty, pamiętam tylko, że było to w zimie. I podczas takiej narady pan Święczkowski, jak sobie przypominam, referował sprawę przestępstw w tej dziedzinie. Nie pamiętam, czy padła wtedy nazwa: afera węglowa, ale tego rodzaju sprawa została postawiona. Natomiast chcę tutaj bardzo mocno podkreślić - i zależy mi, żeby to było w protokóle - że nie było żadnej sprawy pani Barbary Blidy, tzn. nazwisko pani Barbary Blidy mogło się pojawić czy też się pojawiło na marginesie tej sprawy, nie było przedmiotem żadnego szczególnego zainteresowania, jakiejś dywagacji. Krótko mówiąc, gdzieś tam mignęło w tej sprawie, pojawiło się wiele innych nazwisk, także polityków bardziej znanych niż pani Barbara Blida".
- Jerzego Engelkinga z dnia 9 lipca 2010 - zeznania szczegółowo opisują sposób gromadzenia informacji przez prokuratorów w dniu 25 kwietnia 2007, a więc w dniu śmierci Barbary Blidy. Z zeznań tych wynika, iż prokuratorzy zobligowani do przygotowania notatki informacyjnej dla Zbigniewa Ziobry dopiero informacje te pozyskiwali. Sporządzona tego dnia notatka została następnie udostępniona Zbigniewowi Ziobro i minister dopiero na jej podstawie przekazywał informacje w Sejmie. Przekaz z mównicy sejmowej nie odbiegał od treści notatki. Gdyby, jak sugeruje Ryszard Kalisz i autorka wskazanego powyżej artykułu, posiadał wiedzę na temat tej sprawy, nie angażowałby grupy prokuratorów do pilnego sporządzania dla niego notatki informacyjnej. Jak powiedział Jerzy Engelking: "Pan minister Ziobro, który, z tego, co się zorientowałem, w większości odczytywał te informacje, być może coś dodawał. Ja w tej chwili nie pamiętam, czy był jakiś, że tak powiem, własny wkład pana ministra. Być może sposób tylko i wyłącznie przekazania sprowadzał się do tego, że odszedł od konkretnych zapisów tej notatki, nie zacytował tego zdania dokładnie, tak jak było w notatce, a może po prostu je tylko i wyłącznie swoimi słowami przekazał, tę informację przekazał swoimi słowami. Być może tak było, ja w tej chwili już nie pamiętam, ale słuchając tego wystąpienia, nie dostrzegłem jakiegokolwiek elementu czy jakiejkolwiek informacji, która by wyszła ponad to, co myśmy wcześniej przygotowali i zawarli w tej notatce.
- Tomasza Szałka z dnia 11 grudnia 2008 r., który również relacjonował wydarzenia z dnia 25 kwietnia 2007 r., kiedy to prokuratorzy gromadzili szczegółowe informacje na ten temat, po to, by minister Ziobro mógł się z nimi zapoznać. Ja wynika z tych zeznań, sprawa nie była ministrowi znana, wiedzę tę dopiero gromadził. Tomasz Szałek zeznał między innymi: "W Ministerstwie Sprawiedliwości już gromadzeniem informacji na temat zdarzenia tego dnia [25 kwietnia 2007 roku] zajmował się pan prokurator Engelking. Mniej więcej w godzinach popołudniowych przyszedłem do pana ministra Ziobry, który powiedział mi, żebym się zorientował, na jakim etapie opracowania informacji, jaka ma być przedstawiona przez ministra w Sejmie, jest prokurator Engelking i jeżeli już skończył, to żeby wszyscy prokuratorzy, wszyscy zastępcy prokuratora generalnego i dyrektor Sierak do niego zeszli" (...) u pana ministra sprawiedliwości w gabinecie się spotkaliśmy i pan minister czytał to, co przygotowano mu, zadawał jakieś dodatkowe pytania, na które prokurator Engelking odpowiadał".
- Bogdana Święczkowskiego z dnia 25 lutego 2010, który zrelacjonował swoją rozmowę ze Zbigniewem Ziobrą. Z zeznań wynika, że minister na kilka dni przed planowanymi zatrzymaniami w związku ze śledztwem w sprawie tzw. mafii węglowej nie miał na jego temat żadnej szczegółowej wiedzy: "Na kilka dni przed realizacją, sądzę, że to było, że to było, no, myślę, 18, 19, 20 lutego... kwietnia, dowiedziałem się, prawdopodobnie od dyrektora delegatury lub też od swojego zastępcy, że 24 kwietnia prokuratura planuje zatrzymać kilka osób. Nie wiedziałem dokładnie ile, dlatego że prokuratura jeszcze jak gdyby twierdziła, że jest na etapie sporządzania postanowień o przedstawieniu zarzutów, w związku z powyższym nie może takiej informacji przedstawić ABW. Nie ukrywam, że po takiej informacji zirytowałem się, dlatego że musicie państwo sobie zdawać sprawę, że przygotowanie prawidłowych zatrzymań czy jakichkolwiek, czy przeszukań osób, kilku osób w jakiejś sprawie to wymaga kilku dobrych dni przygotowań - przygotowanie grup realizacyjnych, zadaniowanie, przygotowanie sprzętu, przygotowanie materiałów, osób itd., itd. W związku z czym byłem zirytowany, bo mówiłem, że możemy mieć mało czasu na przygotowanie w sposób właściwy zleconych przez prokuraturę czynności. I na, podejrzewam, 3-4 dni... aha, i dowiedziałem się także następnego dnia, że prokuratura zmieniła datę z 24 na 25 kwietnia. No, wtedy już jak gdyby ta moja irytacja wzrosła na tyle, że wykonałem bezpośredni telefon do pana ministra Ziobry i z prośbą, żeby zainteresował się, co dzieje się w tej sprawie, bo nie wiemy, ile osób mamy zatrzymywać, kiedy mamy je zatrzymywać, na podstawie jakich zarzutów itd., że prokuratura to wie, ale... ABW tego nie chce przedstawić. Pan minister Ziobro na początku to wcale nie kojarzył, o co mi chodzi. Nie kojarzył, o jaką sprawę mi chodzi. Ja stwierdziłem: No to jak to, nie wiesz, o jaką sprawę chodzi?",
a także na temat narady u premiera Kaczyńskiego w lutym 2007 r.: "Na pewno jednak nazwisko pani poseł Barbary Blidy nie padło w żadnym szczególnym kontekście. Nie było mowy w lutym o jakichkolwiek zatrzymaniach, o jakichkolwiek zarzutach. (...) Omawialiśmy przedmioty, czyli postępowania w sprawie in rem, a nie in personam".
Także były szef CBA Mariusz Kamiński, który uczestniczył we wspomnianej naradzie, zaprzeczył, aby podczas tego spotkania rozmawiano o sprawie Barbary Blidy. W oświadczeniu wydanym w dniu 22.08.2007, dostępnym na stronie internetowej Ministerstwa Sprawiedliwości, poinformował między innymi, że "spotkanie dotyczyło najważniejszych postępowań przygotowawczych prowadzonych przez instytucje odpowiedzialne za zwalczanie przestępczości. Jednym z referentów był szef ABW Bogdan Święczkowski, który mówił o postępach w śledztwie dotyczącym afery węglowej. Śledztwa tego nie określał jako "sprawy Blidy", ale jako śledztwo, którego celem jest rozbicie "mafii węglowej". Z kolei Bogdan Święczkowski w oświadczeniu wydanym w dniu 21.08.2007 (oświadczenie to również jest dostępne na stronie internetowej Ministerstwa Sprawiedliwości) w odniesieniu do narady u premiera, podkreślił, że "w czasie tego spotkania nie było także konkretnej rozmowy o zatrzymaniu kogokolwiek, gdyż na tym etapie śledztwa było na to za wcześnie".
O tym, aby Zbigniew Ziobro znał szczegóły sprawy dotyczącej Barbary Blidy, nie świadczą także złożone przed komisją śledczą zeznania prokuratora Piotra Gojnego, byłego zastępcy Prokuratora Apelacyjnego w Katowicach, na którego powoływał się Ryszard Kalisz.
Ponadto, wartym podkreślenia jest, że Zbigniew Ziobro podczas składania zeznań przed komisją śledczą w dniu 28 września br. wyraźnie zaznaczył, że nie znał szczegółów sprawy obejmującej Barbarę Blidę, co nie oznacza, że przed 25 kwietnia 2007 r. nigdy nie słyszał o śledztwie na temat tzw. mafii węglowej. W odpowiedzi na pytanie Ryszarda Kalisza wyjaśnił, że istnieje różnica między wiedzą, że sprawa jest, a szczegółową jej znajomością.
Redaktor Dorota Kowalska zanim umieściła w artykule nieprawdziwą informację, mogła bez większego trudu zapoznać się ze stenogramami przesłuchań świadków, które dostępne są na stronie internetowej Sejmu. Należałoby oczekiwać, że podejmując ten temat, przeanalizuje przynajmniej ogólnodostępne informacje. Wówczas zapewne uniknęłaby podania nieprawdy.
Dziennikarka podając niesprawdzone informacje sprzeniewierzyła się przepisowi art. 12 ustawy Prawo Prasowe, zgodnie z którym dziennikarz jest obowiązany zachować szczególną staranność i rzetelność przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych, zwłaszcza sprawdzić zgodność z prawdą uzyskanych wiadomości lub podać ich źródło, jak również chronić dobra osobiste. Redaktor Kowalska nie dochowała szczególnej staranności i rzetelności przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych, przede wszystkim nie sprawdziła zgodności z prawdą prezentowanych informacji.
Sprostowanie spełnia warunki postawione przez ustawodawcę w art. 31 pkt 1 i 2 "Prawa prasowego". Jest rzeczowe, odnosi się do istoty rzeczy. Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 5 sierpnia 2003 roku (sygn. akt: III KK 13/03 OSNKW 2003/11-12/98) w polskim systemie prawnym sprostowaniem jest rzeczowa, odnosząca się do faktów wypowiedź, zawierająca korektę wiadomości podanej przez prasę, którą prostujący uznaje za nieprawdziwą lub nieścisłą. A zatem redaktor naczelny ma obowiązek opublikowania sprostowania wiadomości nieprawdziwej oraz nieścisłej.
Jednocześnie uprzejmie informuję, iż w przypadku braku zamieszczenia sprostowania zostaną rozważone działania przewidziane w przepisach ustawy - Prawo prasowe oraz art. 23 i 24 Kodeksu cywilnego.
Biorąc pod uwagę powyższe, wnoszę jak na wstępie.
Dyrektor Biura
.....................................
Małgorzata Mamajko - Rogala
(z upoważnienia Zbigniewa Ziobro)
wróć
AKTUALNOŚCI
Wysłuchanie publiczne na temat TV Trwam
We wtorek 5 czerwca, w Parlamencie Europejskim, w godzinach 9.30-12.30, odbędzie się wysłuchanie…
więcej
Wniosek o debatę i rezolucję Parlamentu Europejskiego w obronie Euro 2012
Solidaryzujemy się z głosem ukraińskiej opozycji, która jednoznacznie opowiada się przeciwko bojkotowi Euro…
więcejZapytanie do Komisji Europejskiej w sprawie bojkotu EURO 2012
W związku z pojawiającymi się informacjami dotyczącymi bojkotu Ukrainy w czasie EURO 2012…
więcejAktualności z Parlamentu Europejskiego 09-10.05.2012
Już w najbliższą środę i czwartek odbędzie się krótka sesja w Brukseli. Europosłwie…
więcej
Solidarna Polska wyraża swój niepokój i stanowczą dezaprobatę dla tego pomysłu. Realizacja tych…
więcej